Przejdź do treści
Home » Informacje » Ochrona gatunków

Ochrona gatunków

Rekomendacje dla ochrony gatunków związanych z Odrą po katastrofie 2022 roku prezentuje Dr hab. Roman Żurek (od 2012 r. jest profesor IOP PAN). Oto co jest najważniejsze:

  1. Zreformować zarządzanie ochroną przyrody. Główną przyczyną złego stanu wód jest obecnie zamienienie rzek w kanały lub stawy z przepływową wodą. Jak powiedziano wyżej jest to wynik realizacji interesów lokalnych grup biznesowych i uwłaszczania się prywatnych osób na dobru społecznym (właściciele elektrowni wodnych, żeglugowcy itp.). W rezultacie tej polityki likwidacji rzek na polskim odcinku Odry wybudowano 24 stopnie i  zaplanowano kolejne 2. Jest to działanie wbrew dokumentom zielonego ładu, który dąży do renaturyzacji 25 000 km rzek. Polska markuje takie zadania w  sposób planistyczny a  nie rzeczywisty. Należy podkreślić że np. budowa przepławki nie jest renaturyzacją. Renaturyzacją jest przywrócenie rzeki do stanu sprzed jej zepsucia. Wybudowanie przepławek na 24 stopniach nic nie zmieni. Ryby rzeczne unikają siedlisk z woda stojącą bo staja się tam rybami bezdomnymi. Ponadto żadna przepławka nie ma 100 procentowej wydajności przejścia. Ryby dwuśrodowiskowe nie dotrą do swych „sypialni” – tarlisk. Racjonalne byłoby utworzenie muzeum hydrotechniki i  opuszczenie
    jazów w  dół jak to się robi przy wielkich przepływach. Stąd wynika wniosek nr 2.
  2. Renaturalizację rzek zacząć od najważniejszych a nie 5 rzędu Do czasu gdy nie zrealizujemy punktu 2 możemy minimalizować ryzyko powstania zakwitu Prymnesium przez puste śluzowania. Kanały kierujące statki do śluz przy braku żeglugi są słonawą wodą stojącą i dają czas na namnożenie się glonom. Czas generacji Prymnesium to niekiedy mniej niż 1 dzien. Czyli mnożą się w postępie geometrycznym: 2, 4, 8, 16, 32, 64, 128 itd. Spławiając nieliczne komórki w dół rzeki zwiększamy możliwość zjedzenia ich przez zooplankton i  pogarszamy im warunki rozwoju (np. ograniczenie dostępu do światła). Stąd wniosek nr 3.
  3. Śluzować wodę co najmniej 5 razy dziennie Ryby mają duży potencjał rozrodczy. Przykładowo 1 płoć może złożyć 150 000 jaj, kleń 50 000, sum 500 000. Zarybianie w ilości takiej jak daje to tarło kilku ryb w naturze jest bez sensu. Ponadto zarybia się gatunkami, które praktycznie nie są odławiane lub
    odławiane w  zaniedbywalnie małej liczbie w  porównaniu do zarybionej. Zamiast tego należy stworzyć rybom warunki do tarła, czytaj zrenaturyzować siedlisko i przywrócić reżim hydrologiczny, zwłaszcza zalewanie terasy rzecznej bo tam ryby trą się i odchowuje się wylęg. Stąd wniosek nr 4.
  4. Zrezygnować z zarybień Dotychczas PGW WP wymuszają na użytkownikach zarybianie i  prowadzą licytacje kto zarybi za więcej złotych. W  operatach
    rybackich nikt nie wymaga sprawdzenia wydajności a opiniujący je eksperci IRŚ taki stan akceptują. Wrzucamy ryby do wody ale nie wiemy co z tego wynika. Jest to też sankcjonowanie fauszowania stanu ichtiofauny i psucie genetyki populacji w majestacie pozytywnych opinii. Stąd wniosek nr 5.
  5. Egzekwować sprawdzanie skuteczności zarybień W  katastrofie ekologicznej z  roku 2022 zginęło wg moich obliczeń od 80 do 122 milionów ryb. Można dyskutować czy to dużo czy mało. Porównawczo prof. T. Mikołajczyk wyliczył, że rocznie w systemie chłodzenia elektrowni Kozienice ginie ok. 80 milionów małych ryb. Zapewne podobnie jest w systemie chłodzenia elektrowni Dolna Odra. Tym niemniej byłoby dobrze wprowadzić zakaz łowienia ocalałych ryb i dać im czas na dorośnięcie i dojście do dojrzałości płciowej niekiedy w wieku dopiero 5 lat. Taki zakaz powinien być skompensowany użytkownikom. Strona
    niemiecka taki zakaz wprowadziła. Stąd wniosek nr 6.
  6. Wprowadzić zakaz połowu ryb do roku 2027 a użytkownikom wypłacać rekompensaty Wędkarz są nastawieni na ryby o wymiarze „patelniowym”. Mniejsze osobniki chroni zakaz zabierania z  łowiska mniejszych od wymiaru ochronnego. Tym samym na haczykach giną ryby które mogłyby przystąpić do tarła. To hamuje powrót rzeki do poprzedniego stanu. Ustawodawca RP nie prowadził zapisów do Ustawy o  rybactwie śródlądowym zapisu o  ochronie najcenniejszych
    dużych ryb (tarlaków) w postaci górnego wymiaru ochronnego. Stąd wniosek nr 7.
  7. Wprowadzić ochronę tarlaków czyli górną granicę długości ryby W  Odrze praktycznie wyginęły małże i  ślimaki skrzelodyszne. Odtworzenie populacji tych ważnych dla ekosystemu gatunków powinno być wsparte programem reintrodukcji małży. Możliwość taka istnieje w oparciu o ośrodek RZGW w Krakowie w Świnnej Porębie. Takie działania byłyby również ochroną czynną różanki której populacja wyginie bez małży na kilka lat zanim powoli odtworzy się samodzielnie. Stąd wniosek nr 8.
  8. Wdrożyć program introdukcji małży w oparciu o RZGW Kraków; ochrona czynna różanki Populacja ryb w Odrze stosunkowo szybko zaczęła się odtwarzać
    dlatego że część ryb mogła uciec w nieliczne dopływy, do jeziora Dąbie lub schować się w  głębokich zatokach międzyostrogowych. Autor obserwował wiosną 2023 bardzo liczne stada wylęgu któremu należy teraz zapewnić czas na wzrost. Niestety prawie wszystkie dopływy mają bariery migracyjne i  dlatego
    zalecenie nr 9. Należy rybom zapewnić możliwość schowania się w dopływach.
  9. Odblokować dopływy i Odrę środkową dla migracji ryb i osadów Obecnie operaty rybackie nie limitują odłowów. Zalecenie o liczbie ryb, które można zabrać z rzeki jest nieskuteczne – nierzadko zwiększany jest odłów poprzez częstsze połowy. Dlatego w prawie należy wprowadzić zapis o konieczności wyliczenia produkcji gatunków „łownych” i ograniczyć eksploatację do 1/3 produkcji (kompromisowo do 1/2). Pozostałe 2/3 produkcji pozostawić przyrodzie do zagospodarowania. Stąd wniosek nr 10.
  10. W operatach rybackich ograniczyć odłowy do 1/3 wyliczonej produkcji P/B (kompromisowo do 1/2), pozostała część to produkcja biologiczna
    (analogia do przepływu biologicznego)
  11. Wprowadzić zapis: „porzucona infrastruktura po 30 latach staje się własnością administratora wód (śródlądowych)” – otwiera to drogę do wyburzenia Wielkim problemem w  kontekście renaturyzacji rzek są porzucone jazy różnych młynów, tartaków itp. Zarządzający i wydający zgody na ich budowy nie wpisują do pozwoleń konieczności ich wyburzenia przez właściciela z chwilą zakończenia działalności. Bez tytułu prawnego zarządzający wodami (RZGW) nie może takiej budowli zburzyć. RZGW nie chcą wchodzić w  procedury odszukiwania spadkobierców i  betony przez dziesiątki lat blokują rzeki.

Poniżej pełna treść rekomendacji.